Black (PS2) - recenzja Ogólnie rzecz biorąc na rynku panuje wręcz przesyt w dziedzinie pierwszoosobowych strzelanin, zarówno tych, które są dedykowane konsolom (m.in. PlayStation 2) oraz komputerom osobistym. Wydawać by się mogło, że wydany w 2004 roku Killzone pokazał klasę i wycisnął, jeśli nie wszystkie, to przynajmniej większość soków z zasłużonej już „czarnulki”. Jednak programiści z Criterion Studios stworzyli Black – grę akcji/FPS, nastawioną typowo na efektowną i efektywną siecz, przy czym udało im się oprawić całość niezwykle wyśmienitą oprawą wizualna, pokaźnym arsenałem broni, wysokim poziomem trudności (zaawansowane technologie sztucznej inteligencji wrogów + rozległe mapy + brak quick save + długie misje + rzadkie checkpointy). Wszystkie te elementy składowe spowodowały, że udało się stworzyć – może nie doskonałą – ale naprawdę wyśmienita produkcję z tzw. „górnej półki”. Pomimo faktu, że żmudnym wydawać się może ciągłe parcie do przodu i rozwalanie wszystkiego, co napotkamy na drodze, Black nie potrafi znudzić. Nie spodziewajcie się w tej grze jakiegoś wyszukanego scenariusza, to nie przygodówka, żeby uraczyć nas świetną i wciągającą fabułą. Nie ta liga. W akcję zostajemy wprowadzeni – a jakżeby inaczej – za pośrednictwem filmiku, który notabene został zrealizowany na wysokim poziomie. Rzecz dzieje się w więzieniu. Widzimy rozmowę głównego bohatera gry – Jacka Kellera – z niezidentyfikowanym kolesiem, który oferuje pomoc naszej postaci w zamian za opowieść z cyklu „Prawdziwe Historie” odnośnie ostatniej akcji jednostki antyterrorystycznej Black Operations (które Keller jest członkiem), ów miły pan proponuje wyczyszczenie jego zabrudzonej kartoteki i nowe życie. Cóż mamy robić, opowiadamy, czyli gramy przechodząc osiem rozbudowanych misji!

Banki internetowe


Bank to przedsiebiorstwo wykonujace dzialalnosc polegajaca na przyjmowaniu depozytow, udzielaniu kredytow, wydawaniu instrumentow pieniadza elektronicznego oraz innych czynnosci, okreslonych przepisami prawa i wymienionych w statucie banku.

Nazwa "bank" pochodzi od wloskiego slowa banco, oznaczajacego lawke, przy ktorej pracowali wloscy handlarze zajmujacy sie przekazywaniem monet kruszcowych od jednych klientow do drugich.

Na gruncie obowiazujacych przepisow uzywanie nazwy "bank" (oraz "kasa") jest zastrzezone wylacznie dla bankow w rozumieniu przepisow prawa bankowego.

Zrodlo: wikipedia.org


Banki
  • Adult
  • Arts
  • Business
  • Computers
  • Games
  • Health
  • Home
  • Kids and Teens
  • News
  •  
  • Recreation
  • Reference
  • Regional
  • Science
  • Shopping
  • Society
  • Sports
  • World


  • Recenzja gry "Command & Conquer 3: Wojny o Tyberium" Od kilku lat czekamy na kontynuację cyklu Command and Conquer. I wreszcie stało się – możemy powrócić na pola Tyberium, pomiędzy dwie główne siły, dążące do dominacji nad Ziemią i zielonymi kryształami. Po ponad siedmiu latach od premiery ostatniej wojny pomiędzy Bractwem NOD i GDI (Global Defense Initiative), znów przyjdzie opowiedzieć się nam po jednej ze stron. Czy zmartwychwstały Kane spełnił oczekiwania Braci w Wojnach o Tyberium? Welcome back, Commander! Mamy rok 2047. Akcje Bractwa stały się coraz rzadsze i wszyscy ze sztabu wiedzą, że jest to przysłowiowa cisza przed burzą. Z rozkazu Kane`a pierwsze uderzenie następuje na Philadelphię, czyli stację kosmiczną, na której stacjonowały jednostki decyzyjne GDI. W ten sposób rozpoczyna się trzecia wojna o tyberium. I na pewno nie jest ona ostatnią. Tyle tytułem wstępu. Nie chcę zdradzać wszystkich zwrotów akcji, ale o pojawieniu się obcych muszę wspomnieć. Otóż rasa tych kosmicznych robali, których celem jest zbieranie tyberium, przybywa na ziemię wskutek knucia Kane`a. I od razu rzuca się na wszystko co się rusza i nie rusza, ale przypomina o mieszkańcach niebieskiej planety. Fabuła jest ważna w trybie dla jednego gracza, o czym świadczą filmy wprowadzające w misję.